odwiedziliśmy znane miejsca
Sprawdziliśmy co jeszcze kwitnie.
Byliśmy też nad nowymi wyrobiskami pożwirowymi.
Dzisiaj Ada spotkała krowę. Smutnym muuuu... przywoływała właściciela. Uwiązana do wbitego
w ziemię kołka dosyć miała pastwistkowej samotności.
Ada była bardzo zainteresowana. Kilka razy szczeknęła. Irokeza postawiła na całej swojej
długości, od czubka głowy do końca ogona. Niestety i tak wielkością nie mogła w tym
przypadku zaimponować.
Nie podchodziliśmy bliżej aby krowy nie spłoszyć bo mogła by się zerwać z uwięzi i gdzieś uciec. To Ady pierwsze spotkanie z krową. Wcześniej zapoznała się z koniem.
Ps.
wszystkim wyjeżdżającym na urlop życzymy pięknej pogody, miłych wrażeń i szczęśliwego
powrotu do codzienności.



