Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piąty pies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piąty pies. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 stycznia 2013

MISIEK

Miśka poznałem w Fundacji Małych Braci. Korzystając z ocieplenia i resztek
nie całkiem białego już śniegu wybrałem się z wizytą. Historia Miska jest opisana 
na stronie http://malibracia.opole.pl/



Misiek szuka domu. Misiek to piękny pies w wieku około 5-6 lat. Bardzo ładnie
chodzi na smyczy. Niestety z powodu sporego deszczu nasz spacer ograniczył się
do 40 minut. Przechodziliśmy koło kilku posesji z szalejącymi psami za płotem,
ale na Miśku to nie robiło żadnego wrażenia.



Misiek szuka domu. Właściciele Miśka wyjechali i zostawili go samego. Przez rok
mieszkał sam, karmiony przez dobrych sąsiadów. Mając własne psy nie mogli już go
przygarnąć i trafił do fundacji.



Misiek zasługuje na dom. Misiek jest psem wielkości owczarka niemieckiego.
Jest zdrowy i radosny.


Niestety nie miałem dzisiaj pomocnika, a pies na każdą moją prośbę o pozowanie
błyskawicznie zjawiał się przy nodze i każde zdjęcie musiało być robione niemal
po omacku z powodu braku czasu korzystałem z automatu, jedną ręką i prawie
bez patrzenia na ekran i wizjer.



Misiek czeka na swojego człowieka. Tęskni. Odwdzięczy się bezgraniczną miłością.



Pozdrawiamy wszystkich zwierzolubnych.

wtorek, 2 sierpnia 2011

Zdarzyło się niedawno

Od wielu lat (nikt dobrze nie pamięta od kiedy) jest z nami Pan Papug. Ma na imię
Spinel. Mieszka w klatce ustawionej w kuchni. Wypuszczany jest raczej nieczęsto.
Kiedyś Pan Spinel częściej fruwał po mieszkaniu.
Latem klatka wystawiana jest na ganek aby mógł przekomarzać się z dzikimi
ptakami, na które głośno wrzeszczy.

Gdy pracowałem w drewutni, a psy biegały luzem co jakiś czas zaglądałem
czy aby nie psocą czegoś. Mignęło mi, że Ada ma w pysku coś szarego.
Pomyślałem, że ściągnęła jakąś szmatę. Na wszelki wypadek kazałem to coś
zostawić.

Szybko do niej podszedłem i zobaczyłem leżącego bez ruchu Pana Spinela.
Cały wymemlany i zaśliniony. Kiedy wziąłem go w dłonie poczułem
walące ze strachu serce. Ptak żył. Zaniosłem go do klatki. Leżał na dnie
klatki bez ruchu. Po dwóch godzinach chuchania i dmuchania zaczął się
ruszać i pić wodę.

O dziwo nie licząc posklejanych piór wyszedł z tego bez większego uszczerbku.
Zgubił kilka piór.

Jak wydostał się z zamkniętej klatki możemy się tylko domyślać. Posądzamy o to
Adę. Mogła unieść odsuwane drzwiczki nosem przy usiłowaniu dokładnego
obwąchania.



Spinel nie okazuje żalu ani pretensji o to i uważa Adę za swoją przyjaciółkę.
Pogwizduje na nią. Gdy w jakiś sobie tylko wiadomy sposób dowiaduje się,
że Ada chce wejść do domu. Zaczyna gwizdać w taki sposób jak robimy
to my gdy przywołujemy piesę.

Skąd papuga wie, że pies będzie chciał wejść do domu ?
Tego nikt nie wie.

Na fotografii mój piąty pies, Atos, który też żył w przyjaźni ze Spinelem.