Miśka poznałem w Fundacji Małych Braci. Korzystając z ocieplenia i resztek
nie całkiem białego już śniegu wybrałem się z wizytą. Historia Miska jest opisana
na stronie http://malibracia.opole.pl/
Misiek szuka domu. Misiek to piękny pies w wieku około 5-6 lat. Bardzo ładnie
chodzi na smyczy. Niestety z powodu sporego deszczu nasz spacer ograniczył się
do 40 minut. Przechodziliśmy koło kilku posesji z szalejącymi psami za płotem,
ale na Miśku to nie robiło żadnego wrażenia.
Misiek szuka domu. Właściciele Miśka wyjechali i zostawili go samego. Przez rok
mieszkał sam, karmiony przez dobrych sąsiadów. Mając własne psy nie mogli już go
przygarnąć i trafił do fundacji.
Misiek zasługuje na dom. Misiek jest psem wielkości owczarka niemieckiego.
Jest zdrowy i radosny.
Niestety nie miałem dzisiaj pomocnika, a pies na każdą moją prośbę o pozowanie
błyskawicznie zjawiał się przy nodze i każde zdjęcie musiało być robione niemal
po omacku z powodu braku czasu korzystałem z automatu, jedną ręką i prawie
bez patrzenia na ekran i wizjer.
Misiek czeka na swojego człowieka. Tęskni. Odwdzięczy się bezgraniczną miłością.
Pozdrawiamy wszystkich zwierzolubnych.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piąty pies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piąty pies. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 29 stycznia 2013
wtorek, 2 sierpnia 2011
Zdarzyło się niedawno
Od wielu lat (nikt dobrze nie pamięta od kiedy) jest z nami Pan Papug. Ma na imię
Spinel. Mieszka w klatce ustawionej w kuchni. Wypuszczany jest raczej nieczęsto.
Kiedyś Pan Spinel częściej fruwał po mieszkaniu.
Latem klatka wystawiana jest na ganek aby mógł przekomarzać się z dzikimi
ptakami, na które głośno wrzeszczy.
Gdy pracowałem w drewutni, a psy biegały luzem co jakiś czas zaglądałem
czy aby nie psocą czegoś. Mignęło mi, że Ada ma w pysku coś szarego.
Pomyślałem, że ściągnęła jakąś szmatę. Na wszelki wypadek kazałem to coś
zostawić.
Szybko do niej podszedłem i zobaczyłem leżącego bez ruchu Pana Spinela.
Cały wymemlany i zaśliniony. Kiedy wziąłem go w dłonie poczułem
walące ze strachu serce. Ptak żył. Zaniosłem go do klatki. Leżał na dnie
klatki bez ruchu. Po dwóch godzinach chuchania i dmuchania zaczął się
ruszać i pić wodę.
O dziwo nie licząc posklejanych piór wyszedł z tego bez większego uszczerbku.
Zgubił kilka piór.
Jak wydostał się z zamkniętej klatki możemy się tylko domyślać. Posądzamy o to
Adę. Mogła unieść odsuwane drzwiczki nosem przy usiłowaniu dokładnego
obwąchania.
Spinel nie okazuje żalu ani pretensji o to i uważa Adę za swoją przyjaciółkę.
Pogwizduje na nią. Gdy w jakiś sobie tylko wiadomy sposób dowiaduje się,
że Ada chce wejść do domu. Zaczyna gwizdać w taki sposób jak robimy
to my gdy przywołujemy piesę.
Skąd papuga wie, że pies będzie chciał wejść do domu ?
Tego nikt nie wie.
Na fotografii mój piąty pies, Atos, który też żył w przyjaźni ze Spinelem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






