środa, 10 sierpnia 2011

Oszołomiło nas

to zaszczytne wyróżnienie. Pięknie dziękujemy Ewci (http://kotyewci.blogspot.com/2011/08/superwiesci.html )

Kiedy zacząłem zastanawiać się co napisać o sobie Ada położyła łapę na moim kolanie,
a jej oczy mówiły, że nic z tego, że teraz jej kolejka.
Zostało postanowione tak:
1. lubię biegać i robię to z pasją,
2. lubię dostawać dobre smakołyki i zawsze wywącham kieszeń , w której są schowane,
3. lubię chodzić na spacery i ciągnę aby jak najszybciej dojść do ciekawych miejsc,
4. lubię uczyć się nowych sztuczek ale szybko się zniechęcam,
5. lubię przynosić piłki i droczyć się z panem,
6. lubię jechać samochodem i poznawać nowe miejsca,
7. lubię wchodzić do wody i nie tracić gruntu pod łapami.

Nie możemy się zdecydować kogo nominować bo wszyscy są wspaniali.
Może uzupełnimy to później ? ;))


Ada

sobota, 6 sierpnia 2011

wtorek, 2 sierpnia 2011

Zdarzyło się niedawno

Od wielu lat (nikt dobrze nie pamięta od kiedy) jest z nami Pan Papug. Ma na imię
Spinel. Mieszka w klatce ustawionej w kuchni. Wypuszczany jest raczej nieczęsto.
Kiedyś Pan Spinel częściej fruwał po mieszkaniu.
Latem klatka wystawiana jest na ganek aby mógł przekomarzać się z dzikimi
ptakami, na które głośno wrzeszczy.

Gdy pracowałem w drewutni, a psy biegały luzem co jakiś czas zaglądałem
czy aby nie psocą czegoś. Mignęło mi, że Ada ma w pysku coś szarego.
Pomyślałem, że ściągnęła jakąś szmatę. Na wszelki wypadek kazałem to coś
zostawić.

Szybko do niej podszedłem i zobaczyłem leżącego bez ruchu Pana Spinela.
Cały wymemlany i zaśliniony. Kiedy wziąłem go w dłonie poczułem
walące ze strachu serce. Ptak żył. Zaniosłem go do klatki. Leżał na dnie
klatki bez ruchu. Po dwóch godzinach chuchania i dmuchania zaczął się
ruszać i pić wodę.

O dziwo nie licząc posklejanych piór wyszedł z tego bez większego uszczerbku.
Zgubił kilka piór.

Jak wydostał się z zamkniętej klatki możemy się tylko domyślać. Posądzamy o to
Adę. Mogła unieść odsuwane drzwiczki nosem przy usiłowaniu dokładnego
obwąchania.



Spinel nie okazuje żalu ani pretensji o to i uważa Adę za swoją przyjaciółkę.
Pogwizduje na nią. Gdy w jakiś sobie tylko wiadomy sposób dowiaduje się,
że Ada chce wejść do domu. Zaczyna gwizdać w taki sposób jak robimy
to my gdy przywołujemy piesę.

Skąd papuga wie, że pies będzie chciał wejść do domu ?
Tego nikt nie wie.

Na fotografii mój piąty pies, Atos, który też żył w przyjaźni ze Spinelem.

wtorek, 26 lipca 2011

Mały biały pies c.d.

Mój mały biały pies wzbudza spore zainteresowanie. Ma najwięcej odsłon.
A teraz anonimowy pyta jaka to rasa ?

Dla mnie był to pies bezrasowy, on był rasy mały biały pies !

Teraz wg mojej nie fachowej wiedzy może to być:

1. WEST - coś niecoś na jego temat jest w miesięczniku "Przyjaciel Pies" nr 7 z tego roku,
2. COTON DE TULEAR
3. BOLOŃCZYK
4. MALTAŃCZYK - na jego temat oraz na temat COTONA i  BOLOŃCZYKA
                                  możemy poczytać w miesięczniku "Mój Pies" nr 12 z 2010 roku.
Prawie na pewno są fancluby tych ras w internecie.

Jeśli ktoś pragnie mieć niedużego włochacza to polecam
POLSKIEGO OWCZARKA NIZINNEGO

Nie jest to rasa modna ale GODNA posiadania.
Zamerykanizowano nasze gusta nawet w sprawie posiadania psa.
Polski owczarek nizinny to zdrowy, wytrzymały i mądry pies.
Ponieważ pochodzi stąd to tu chowa się zdrowo i bezproblemowo
o ile trafi na rozumiejącego go właściciela.
Piękne zdjęcia i informacje zawiera "Przyjaciel Pies" nr 7 z tego roku
( jest jeszcze w sprzedaży ).

Nie wiem czy usatysfakcjonowałem anonimowego ?
Pozdrawiam serdecznie wszystkich wstępujących tu chociaż na chwilę.

niedziela, 24 lipca 2011

Dzisiaj wybraliśmy się na małą objazdówkę.



odwiedziliśmy znane miejsca




Zaglądneliśmy do magicznego miejsca.


Sprawdziliśmy co jeszcze kwitnie.


Byliśmy też nad nowymi wyrobiskami pożwirowymi.


Dzisiaj Ada spotkała krowę. Smutnym muuuu... przywoływała właściciela. Uwiązana do wbitego
w ziemię kołka dosyć miała pastwistkowej samotności.
Ada była bardzo zainteresowana. Kilka razy szczeknęła. Irokeza postawiła na całej swojej
długości, od czubka głowy do końca ogona. Niestety i tak wielkością nie mogła w tym
przypadku zaimponować.
Nie podchodziliśmy bliżej aby krowy nie spłoszyć bo mogła by się zerwać z uwięzi i gdzieś uciec. To Ady pierwsze spotkanie z krową. Wcześniej zapoznała się z koniem.

Ps.
wszystkim wyjeżdżającym na urlop życzymy pięknej pogody, miłych wrażeń i szczęśliwego
powrotu do codzienności.

niedziela, 17 lipca 2011

Najbardziej fotogeniczna

jest tego lata pogoda. Zmienia się światło rysując niespotykane krajobrazy.





Wiatr pędzi obłoki dynamicznie zmieniając obrazy.
jest gorąco i wietrznie




Wysokie temperatury zmuszają do szukania ochłody nad wodą. Lubimy miejsca odosobnione.





pełnia szczęścia

sobota, 16 lipca 2011

Mój znajomy

myśliwy mówi, że "najważniejsze aby to Pan(i) udał (a) się psu".
Wielki miłośnik psów będąc już w wieku emerytalnym
nie bierze sobie kolejnego psa aby nie pomnażać psiej
biedy gdy pies go przeżyje.
Dotychczasowe psy otaczał olbrzymią miłością.
Gdy jechał na polowanie to pies był wnoszony
na ambonę i po oddaniu strzału przez jego pana
był znoszony na dół.
Pies jednak jakimś nadprzyrodzonym zmysłem
wyczuwał czy jest po co się wysilać.
Po pewnym czasie pies zaczął protestować i bronić się
przed zniesieniem z ambony gdy uznawał, że pan
spudłował. Poza tym podejmował każdy trop,
przy każdym trafieniu, nawet nieznacznym.
Psy znajomego zawsze spały w jego łóżku
i jadły specjalnie przygotowywane specjały.
Panu jest ciężko bez psa.